Znajdź nas na Facebook - rozwiń/schowaj

DSW - miejsce dla Ciebie

Archiwum - Program Erasmus

Menu działu

Alumni Erasmus - Jakub Ostrowski

DZiKS, Dziennikarstwo Sportowe, 2007–2010
2009/2010, Universidad de Valencia, Hiszpania
e-mail: ku7ba@op.pl


Kwestionariusz Stypendysty programu ERASMUS



Mój stan świadomości przed ERASMUSem…

Zdawałem sobie sprawę, że czeka mnie najlepszy okres w moim życiu, że nawet przyszła żona nie da mi tyle radości, co pobyt w Valencii. I nie przeliczyłem się. Chociaż żony nadal nie mam.

Najbardziej przed wyjazdem obawiałam się / obawiałem się…

No cóż. Chyba tylko tego, że nie będę chciał wrócić. To znaczy, moi rodzice się tego obawiali. Ja to wiedziałem i z kolejnymi dniami pobytu tylko się w tym utwierdzałem. Ale wróciłem…

Największym problemem podczas przygotowań do wyjazdu okazało się…

Że mam za dużo rzeczy do zabrania!

Najbardziej na uczelni partnerskiej zdziwiło mnie…

Tam faktycznie mówią po hiszpańsku! O zgrozo, nawet po katalońsku! Dałem radę. Wy też dacie.

Największym sukcesem podczas pobytu na stypendium było…

Opanowanie języka. Przepraszam. Kilku języków. Na Erasmusie uczy się wszystkich języków dookoła.

Największa porażka podczas stypendium…

Zabrakło 20 eurocentów do piwa…

Mój najlepszy przyjaciel / moi najlepsi przyjaciele podczas pobytu za granicą…

Daniel, Joanna, Maria, Mario, Valentina, Giorgio, Francesco, Valeria, Yoann, Damien, Giorgia, Devron, Seo, Park, Marc, Ettore, Gianluca, Michelle, Felipe, Davide, Sara, Merche, Nelly, Bebe, Luis, Vitor, Marcos, Elena, Michella, Ben, Laura, Francesca…

Najbardziej tęskniłem w obcym kraju za…

Na ten czas wymazałem z mojego słownika to słowo. Polecam tak zrobić każdemu!

Najlepiej wspominam…

Spotkania towarzyskie, czyli tak naprawdę wszystko to co działo się między 13 września a 17 lutego.

Polubiłem miasto / kampus / drogę na uczelnię, bo…

Miasto, bo to Valencia. I tyle. Można ją kochać albo nie znać. Drogę na uczelnię, bo przechodziłem obok stadionu!

Nie lubiłam / nie lubiłem…

Wszystko się dało znieść. Tam nawet kac był przyjemny!

Najważniejszy – moim zdaniem - rezultat udziału w programie to:

Poznanie języka, nowych znajomych i kultury kraju.

Najpiękniejsze wspomnienie z pobytu na stypendium…

Chcecie wiedzieć to poczekajcie kilka lat i przeczytacie je w mojej książce. Jest ich za dużo! To znaczy, za dużo, żeby je tu wszystkie przytoczyć.

Mój stan świadomości po powrocie ze stypendium…

Nostalgia, odwyk, załamanie nerwowe, psycholog, psychiatra, depresja...

Najbardziej tęskniłam / tęskniłem po powrocie do kraju za…

Ulicami Valencji.

Nie zapomnę nigdy…

Pierwszego kontaktu z językiem. Pensaba solo „joder coño, que dices?!”

Udział w programie miał wpływ na…

Na moje stosunki międzynarodowe.

ERASMUS zmienił we mnie…

Nastawienie do ludzi. Stałem się bardziej bezpośredni? Tak przynajmniej mówią ci, którzy znali mnie wcześniej.

ERASMUS zmienił w moim życiu…

Dalej nie mam żony…

Doświadczenie stypendialne wykorzystałem w…

Znalezieniu dziewczyny. Niestety, rzuciła mnie, albo ja ją. Nieistotne. Szukam dalej.

Cieszę się, że udało mi się wziąć w programie, bo…

Nigdy nie miałem tak długich wakacji! I to jeszcze sponsorowane!!! A tak poważnie, Erasmus wyzwolił we mnie nowe siły. Odkryłem w sobie siłę do walki o swoje.

Moja uczelnia macierzysta jako organizator mojego wyjazdu była…

Bezcenna! Bez niej, wszystko wyglądałoby inaczej. Dziękuję zwłaszcza Pani Jagodzie Dobrowolskiej, która jest aniołem, jeżeli chodzi o formalności.

Zachęcam studentów DSW do udziału w programie ERASMUS, bo…

To super sprawa mieć w życiu takie doświadczenie.

Wypełnienie Kwestionariusza było dla mnie…

Przyjemne. Po raz kolejny oczami wyobraźni przechodziłem przez skrzyżowanie Blasco Ibañez z Cardenal Benlloch