Znajdź nas na Facebook - rozwiń/schowaj

DSW - miejsce dla Ciebie

Archiwum - Program Erasmus

Menu działu

Alumni Erasmus - Ania Jakubowska


Pedagogika specjalna, Terapia Zajęciowa/ EIRON, 2007-2012
2009/2010, Bradford College, United Kingdom
Adres e-mailowy: aniawro@o2.pl, jakubowska_anna@yahoo.com 



Kwestionariusz stypendysty programu ERASMUS



Mój stan świadomości przed ERASMUSem…

O Erasmusie wiedziałam sporo, gdyż wielu moich znajomych brało w nim udział i wszyscy jednogłośnie mówili, że jest SUPER, i że warto. Poza tym, nietypowo, najpierw byłam na Erasmus Praktyki, co dało mi wiedzę na temat spraw organizacyjnych, które wbrew pozorom nie są takie straszne i trudne

Najwięcej wiadomości uzyskałam jednak na macierzystej Uczelni, gdzie udzielono mi wszelkich niezbędnych informacji na temat programu Erasmus i otrzymałam wiele wskazówek odnośnie tego, jak się odnaleźć na uczelni partnerskiej.



Najbardziej przed wyjazdem obawiałam się / obawiałem się…

Najwięcej obaw było związanych z tym, czy poradzę sobie ze studiowaniem w obcym języku.

Inną zaś to, czy odnajdę się w wielokulturowej społeczności, którą niewątpliwie tworzą mieszkańcy Bradford, a w szczególności studenci, którzy przybywają tam z całego świata.

Największym problemem podczas przygotowań do wyjazdu okazało się…

Najtrudniejsze okazało się znalezienie mieszkania. Trudno jest szukać przez internet, gdyż obarczone jest to ryzykiem oszustwa, które na szczęście nie było moim udziałem. A mieszkanie i osoby, od których je wynajmowałam, okazały się najcudowniejszymi na świecie!

Najbardziej na uczelni partnerskiej zdziwiło mnie…

Pierwszym szokiem było to, że do leciwego profesora mam mówić po imieniu, a moje próby mówienia z tytułami i po nazwisku, spotykały się z jawnym sprzeciwem.

Kolejnym zaskoczeniem była ogromna wielokulturowość środowiska akademickiego. Podczas gdy na DSW miałam i mam do czynienia wyłącznie z Polakami, tak w Bradford rzadko spotykałam większe grupy osób tej samej narodowości.

Zadziwiła mnie także odmienna od naszej organizacja roku akademickiego i samych zajęć. W Anglii rok podzielony jest na trzy semestry. W każdym semestrze wybiera się ok. 3 przedmiotów, które ma się co tydzień po 3-4godzin, tym sposobem można chodzić na zajęcia przez 1,5 dnia, a resztę tygodnia mieć wolną. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby wziąć więcej przedmiotów.

Kształcenie w Wielkiej Brytanii jest raczej procesem uczenia się, aniżeli bycia nauczanym. Duży nacisk kładzie się na pracę w grupie, dyskusje i dialogi, aniżeli na wykłady i mechaniczne uczenie się. Duże znaczenie mają praktyczne umiejętności i takie też są rozwijane w toku studiów, odbywa się to za pomocą zajęć warsztatowych, prowadzeniu zajęć w szkołach, czy na samych praktykach.

Największym sukcesem podczas pobytu na stypendium było…

Za największy sukces uważam zdobycie dyplomu Bradford College. Dyplomu zaświadczającego, że ukończyłam tam kursy doskonalenia nauczycielskiego.

Dodatkowym sukcesem jest propozycja studiów doktoranckich na DSW.

Kolejnym ‘osiągnięciem’ jest poznanie wielu fantastycznych ludzi, nowej kultury, a przede wszystkim osiągnięcie ogromnej samodzielności oraz pewności siebie.

Największa porażka podczas stypendium…

Najgorsze były przepychanki z praktykami i zaświadczeniem o niekaralności, które było do nich potrzebne. Skróciło to znacznie mój czas na praktykach, które okazały się fantastycznym doświadczeniem i tym bardziej szkoda mi straconego czasu.

Mój najlepszy przyjaciel / moi najlepsi przyjaciele podczas pobytu za granicą…

Było ich wielu. Zarówno tubylcy, jak i inni Erasmusi. Najbardziej zaprzyjaźniłam się z Erasmuską z Austrii, z którą razem przemierzałyśmy angielską prowincję i odkrywałyśmy dziką stronę tego kraju, no i również imprezowałyśmy. Fantastyczni byli także moi współlokatorzy, z którymi spędziłam wiele czasu na niekończących się rozmowach i wspólnym gotowaniu. Cudowni byli właściciele domu, w którym mieszkałam. Małżeństwo polsko-chińskich lekarzy, którzy służyli radą i pomocą, którzy traktowali nas wszystkich jak własne dzieci, jednocześnie nie narzucając się.

Najbardziej tęskniłam / tęskniłem w obcym kraju za…

Smakowitymi owocami i warzywami, które w Anglii są drogie i raczej bez smaku.

Dla przyzwoitości wspomnę, że za rodziną i znajomymi z Polski, aczkolwiek intensywność wyjazdu była tak duża, że czasu na tęsknoty nie było zbyt wiele.

Najlepiej wspominam…

Piesze wędrówki po angielskich bezdrożach.

Spotkania ze wspaniałymi ludźmi.

Poznanie fantastycznych wykładowców, z których niektórzy pracują dla BBC. Pasjonatów swojej pracy i studentów.

Biblioteki, bogato zaopatrzone i bez limitu książek.

Polubiłem miasto / kampus / drogę na uczelnię, bo…

Na uczelnię chodziłam pieszo (pół godziny w jedną stronę) czym budziłam niemałą sensację wśród innych studentów.

Wielka Brytania jest pagórkowata, co sprawia, że krajobraz jest cudny, ale bywa dość trudny. Fantastyczne miejsce dla amatorów pieszych wędrówek długich i krótkich.

Pomimo, że jest to małe miasto to jest tam wiele muzeów i teatrów, bardzo lubiłam chodzić na przedstawienia w Alabama Theater, które były zwykle performersami światowej sławy gwiazd.

Bardzo podobała mi się ogromna różnorodność zarówno ludzi jak i miejsc.

Atrakcyjne było to, że za darmo można było korzystać z klubu sportowego College, a za niewielką opłatą w można było korzystać z bardzo nowoczesnego centrum sportowego Bradford University oraz z jego klubów i kół, których było ponad 50, od przedmiotowych po sportowe, takie jak np. jazda konna czy klub szachowy.

Nie lubiłam / nie lubiłem…

Kiedy padało…

Kiedy Pakistańczycy trąbili na mnie na ulicy, czy też lustrowali mnie w sklepie.

Najważniejszy – moim zdaniem - rezultat udziału w programie to:

Doświadczenie, poszerzenie perspektyw i inne, szersze, spojrzenia na życie, na nauczanie i uczenie się.

Oferta doktoratu.

Najpiękniejsze wspomnienie z pobytu na stypendium…

Moment kiedy jestem na uczelni, wśród innych studentów i czuję się jak u siebie, czuję się częścią tej wielokulturowej grupy…

I to związane z naturą, kiedy stoję na szczycie wzgórza, wczesnym rankiem, we mgle i patrzę jak słońce rozjaśnia świat i rozpędza mgłę, odkrywając przede mną cudowny widok…

Mój stan świadomości po powrocie ze stypendium…

Niewątpliwie szerzej potrafię spojrzeć na otaczającą mnie rzeczywistość i na samą siebie. Stałam się bardziej samodzielna.

Zyskałam poczucie, że można osiągnąć wiele, nawet z listy rzeczy niemożliwych, jeśli tylko będę chciała.

Najbardziej tęskniłam / tęskniłem po powrocie do kraju za…

Za otwartością i brakiem marudzenia oraz za osobami, które tam poznałam i atmosferą, która była połączeniem beztroski, radości a drugiej strony samodzielności i samowystarczalności.

Nie zapomnę nigdy…

Ludzi, których poznałam i miejsc, które zobaczyłam… tych magicznych chwil spędzonych z cudownymi ludźmi, w unikalnych miejscach…

Udział w programie miał wpływ na…

Nie przesadzę jak powiem, że na całe moje życie…

ERASMUS zmienił we mnie…

Zmienił wiele, ale w szczególności pozwolił nabrać dystansu do siebie i do mojego kraju. Sprawił, że stałam się bardziej otwarta i samodzielna.

ERASMUS zmienił w moim życiu…

Nastawienie do niego na bardziej optymistyczne. Pozwolił uwierzyć, że chcieć to móc, bez względu na okoliczności…

Doświadczenie stypendialne wykorzystałam / wykorzystałem w…

W codziennym życiu, w ciągu dalszych studiów, w pisaniu pracy licencjackiej…

Cieszę się, że udało mi się wziąć w programie, bo…

Miałam okazję brać udział w życiu innego narodu i poznać go od podszewki.

Pomógł mi zdecydować o tym, co chcę robić w przyszłości.

Odsłonił nowe perspektywy i pozwolił zarówno mi jak i innym dostrzec we mnie potencjał.

Wzmocnił moje poczucie własnej wartości i samodzielności

Moja uczelnia macierzysta jako organizator mojego wyjazdu była…

Najlepsza!!! Bardzo wspierająca. Nikt ze studiujących ze mną osób, nie miał tak jasnego obrazu jak wygląda studiowanie w Bradford College i tego, jak wszystko zorganizować.

Zachęcam studentów DSW do udziału w programie ERASMUS, bo…

Bo to niezwykłe doświadczenie i moc niezapomnianych przeżyć, a także ciekawa pozycja w CV.

Wypełnienie Kwestionariusza było dla mnie…

Podsumowaniem, retrospekcją…